Deutschland zwierzaki

Berlin ZOO

21 sierpnia 2016

W Berlinie bywamy regularnie, raz w roku to już standard (wcześniejsze posty znajdziecie tu). W tym roku ciąża ograniczyła wszelką moją aktywność życiową do minimum, więc o odwiedzeniu naszego ulubionego miasta nawet nie marzyłam. Za sprawą mojego ojca, który zrezygnował ze swojego urodzinowego prezentu, dość niespodziewanie pojawiła się możliwość wybrania się za free na koncert Stinga i spędzenia 2 nocy w hotelu ****. Takich okazji nie odrzucam, nawet gdy wyglądam jak mały hipcio i poruszam się w tempie żółwia. Do wyjazdu oczywiście przygotowaliśmy się z wielką pompą. Po raz pierwszy wyrobiłam sobie EKUZ (Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego), spakowałam jedną więcej walizkę (do szpitala w razie nieprzewidzianych sytuacji), a Robcio pożyczył dobre auto z klimą. Po obiecaniu mojej mamie, że od terrorystów będziemy trzymać się z daleka (tv to zło!), w końcu ruszyliśmy w drogę :)

Oprócz przeżycia koncertu Stinga, naszym głównym celem wyjazdu stało się odwiedzenie berlińskiego zoo. Tą wizytę odkładaliśmy kilka razy. Albo nie było dobrej pory roku, albo dobrej pogody, albo mieliśmy już inne plany, albo bazowaliśmy we wschodniej części Berlina i nie chciało nam się tak daleko jechać. Tym razem do zoo mieliśmy dość blisko z naszego hotelu, a pogoda dopisywała. Nie było sensu szukać lepszych atrakcji.

Wyruszyliśmy z samego rana z myślą, że w max. 3 godzinki załatwimy zwiedzanie. Na mapie Berlina teren zoo wcale nie jest ogromny, jednak zwiedzenie prawie wszystkich alejek zajęło nam prawie 2 razy więcej czasu. Wydaje mi się, że nie była to zasługa mojego wolnego tempa, ale ilości gatunków zwierząt, jakie można tu podziwiać. Są tu praktycznie wszystkie popularne zwierzaki!

Projektanci zoo wiedzieli co robią! Wybiegi są tak zlokalizowane, że płynnie przechodzi się od jednego do drugiego i nie trzeba tracić czasu na niepotrzebne chodzenie. Fajne jest też to, że wiele zwierząt nie trzeba obserwować przez wysokie płoty. Duża część wybiegów otoczona jest przez betonowy rów, który uniemożliwia przedostanie się zwierzakom. Po prostu widzisz zwierzaki trochę w oddali jakby chodziły sobie po polanie. Ponadto jeśli jakieś zwierzaki pływają np. hipcie czy foki, to można je obserwować zarówno nad, jak i pod wodą. Przyjazność zoo dla zwiedzających jest moim zdaniem ogromna i bez porównania np. z poznańskim. Wszędzie znaleźć można ławki, kosze na śmieci, a otoczenie zawsze jest atrakcyjnie zagospodarowane zielenią lub małą architekturą (jest tam np. genialny plac zabaw dla dzieci!).

Atrakcyjność zwiedzania zoo podnosi możliwość obserwacji karmienia niektórych zwierzaków (tu rozpiska). O określonej godzinie trzeba stawić się w odpowiednim miejscu i podziwiać show. Nam udało się załapać na pokaz karmienia fok, a w zasadzie jednej foki. Foka i opiekun zrobili taki występ, że niektórzy widzowie, którzy otrzymali niezłego chlusta wodą, nie mogli się długo gniewać :)

Przy zoo funkcjonuje też akwarium. Nie jest ono może jakieś super wielkości, ale dla meduz i kolorowych rybek warto tam wstąpić.

Informacje praktyczne:

Strona internetowa Berlin Zoo: www.zoo-berlin.de

W sezonie letnim zoo otwarte jest w godz. 9.00-18.30.

Bilet normalny do zoo kosztuje 14 euro, do zoo i akwarium 20 euro. Bilet ulgowy to koszt odpowiedni 7,50 euro lub 10 euro. Jeśli jesteście posiadaczami karty Berlin Welcome Card to w kasie warto upomnieć się o zniżkę. Bilet normalny za zoo i akwarium wynosi wówczas 16,40 euro. Bilety można kupić w kasie lub przez internet. Czas oczekiwania w kolejce do kasy w poniedziałek o godz. 10.oo zajął nam dobre pół godziny.

You Might Also Like

  • Akwarium jest tam najlepsze! A w nim najlepsze są meduzy! :D

  • hehe, też wyrabiałam EKUZ na ostatni wyjazd;)
    ps. już drugi raz (przy drugim wpisie) nie ładują mi się wszystkie zdjęcia (sprawdzone na dwóch komputerach)!

  • nie ma żadnych zdjęć czy mi się nie wyświetlają?:(
    sama nie wiem jak to się stało, że jeszcze nigdy nie odwiedziłam Berlina

    • No właśnie nie rozumiem czemu jedni widzą, a inni nie. Coś się sypnęło, ale mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu to ogarnę :)

    • trochę to zajęło, ale ogarnęłam :) zapraszam na zdjęcia! :)