lato pomorskie

Jastarnia + Hel

31 sierpnia 2017

Wyjazd nad morze chodził nam po głowie już od dłuższego czasu. Miałam dużego stracha jadąc nad morze w szczycie sezonu. Miało być tyle ludzi, taki ścisk, a plażowy badziewny asortyment uderzać z każdej strony. W końcu wyluzowałam. Od ostatniej naszej wizyty nad Bałtykiem w sezonie minęło prawie 10 lat, więc mogło się w końcu coś zmienić ;)

Jastarnia okazała się fajnym miejscem na odpoczynek. Czasem było tłoczno, ale zazwyczaj mogliśmy normalnie spacerować, jeść i odpoczywać. Dużym plusem podczas naszego pobytu była pogoda: ciepło i trochę wietrznie. Tak by nosić się na krótko, a w razie chłodu zarzucić bluzę na kark. Kolejny plus zarobiły u mnie tamtejsze gastropunkty. Część miejscówek została polecona nam na Facebooku przez Izę (dzięki!!!). Sporo innych miejsc wpadło mi w oko podczas spacerów z Laurą. Nie udało się oczywiście przetestować wszystkich, ale polecić mogę kilka. Wychodziliśmy z nich najedzeni i zadowoleni.

– Buła i Spóła, Śniadaniownia, ul.  Portowa 7,  Jastarnia – tu zjedliśmy nasze pierwsze śniadanie. W menu każdy znajdzie coś dla siebie (w sumie ciężko było mi się zdecydować), obsługa przyjazna, ceny przystępne (do 20 zł). Czynne od 8 rano, ale już kilka minut po jest ciężko z miejscami. Zjedliśmy smaczną jajecznicę z boczkiem! ;)

Łóżko, ul. Ks. B. Sychty 93, Jastarnia – raczej nie jadam w lokalach, do których muszę stać w kolejce, bo szkoda mi na to czasu. A tu jednak żeby zjeść zazwyczaj trzeba poczekać. Zaryzykowałam, postałam 15 minut i nie żałuję. Żarcie dobre, raczej klasyczne dania, ale tak dobrze przygotowane, że byliśmy najedzeni i zadowoleni. Minusem lokalu jest to, że dania podane zostały nam osobno. Moje danie było pierwsze, więc minus jest mały ;) Plus za dzieciolubność: jest dużo krzesełek, kącik zabaw i sporo miejsca by wjechać wózkiem. Ceny zjadliwe: danie główne zazwyczaj do 30 zł. Z rana podobno warto wpaść tu na śniadania w formie szwedzkiego stołu.

– Cafe Cappucino, ul. Ks. B. Sychty 43, Jastarnia – jeśli w przyszłości pojadę na Półwysep Helski, to spać będę w Jastarni by móc wpadać tam codziennie na ciacho. Nie żartuję, zjadłam tu bezę mojego życia. Była to wersja miętowa z czekoladowym nadzieniem i była boska! Gdyby nie fakt, że porcja stanowi konkretny posiłek, to spróbowałabym jeszcze innej bezy, jednego z 10 serników, które się do mnie uśmiechały, czy produkowanych tu lodów. Według mnie ta kawiarnia to największa atrakcja Jastarni! :D

Jastarnia to też fajne miejsce do próbowania najróżniejszych sportów wodnych. Zatoka Pucka w wietrzny dzień dosłownie zapchana jest wind- i kitesurferami, których zmagania świetnie obserwuje się z dość długiego molo. Zrobienie kursu kitesurfingowego w te kilka dni planował Robert, ale pogoda popsuła mu trochę plany i utknął w 2/3 szkolenia. Jeśli myślicie, o tym by zacząć się bawić w kitesurfing nad polskim morzem, Robcio poleca rezerwować pobyt na tydzień i umawiać się na zajęcia 2x dziennie. Istnieje duża szansa, że ze względu na brak wiatru jedne zajęcia w ciągu dnia wypadną ;)

Jastarnia 2017
Jastarnia 2017
Jastarnia 2017
Jastarnia 2017Jastarnia 2017
Jastarnia 2017Jastarnia 2017
Jastarnia 2017
Jastarnia 2017Jastarnia 2017Jastarnia 2017Jastarnia 2017
Jastarnia 2017
Jastarnia 2017Jastarnia 2017Jastarnia 2017

Jeden dzień spędziliśmy na Helu. W dzieciństwie zdarzyły mi się tam spędzić jedne wakacje i żeby dojść na plaże na cyplu trzeba było taaaaak daleko iść. Teraz odcinek do przejścia przez las to była chwila moment. Co leniwi mogą wsiąść na melexa. Miałam wrażenie, że są wszędzie. Jeśli się nie mylę, to kierowanie nim nie wymaga prawka. Dlatego co drugi, kierowany przez gimnazjalistę lub jakiegoś dziadka chciał nas rozjechać :D Na cypel można teraz też dojść trasą od portu. Po drodze mija się mało ciekawy, ale tłumnie fotografowany Kopiec Kaszebów, z adnotacją dodaną w 2013 r. „Hel. Początek Polski”, a ostatni odcinek pokonuje się kładką nad wydmami. Odcinek z kładką jest całkiem przyjemny, polecamy!

Jastarnia 2017
Jastarnia 2017
Jastarnia 2017
Jastarnia 2017
Jastarnia 2017
Jastarnia 2017Jastarnia 2017Jastarnia 2017
Jastarnia 2017Jastarnia 2017

Jak zmienił się Hel przez 20 lat? Pod względem turystycznym myślę, że na plus. Przede wszystkim zadbano i udostępniono dla zwiedzających część fortyfikacji. Na Półwyspie Helskim jest ich podobno kilkadziesiąt, ale jako dzieciak ich istnienia w ogóle nie zauważyłam. Teraz je widać, a raczej same rzucają się w oczy. Gdziekolwiek byśmy nie poszli, były i one. Ponadto w 2006 r. powstało Muzeum Obrony Wybrzeża. Także militarni maniacy nie powinni się nudzić :)

Fokarium na Helu to już miejsce kultowe. Bez gadżetu z foką nie ma co wracać do domu. Niewiele osób jednak wie, że kawałek dalej można zwiedzić Dom Morświna. Fajne miejsca dla poszukiwaczy wiedzy! Oba miejsca połączono drewnianą kładką nad wydmami. Jakby kogoś interesowało, to o dalszych planach Uniwersytetu Gdańskiego (właściciel obu placówek) na zagospodarowanie tego terenu miasta można więcej poczytać tu.

Jastarnia 2017
Jastarnia 2017
Jastarnia 2017
Jastarnia 2017
Jastarnia 2017
Jastarnia 2017
Jastarnia 2017
Jastarnia 2017

Bałtyk w sezonie trochę odczarowaliśmy tym wyjazdem. Rzeczywistość przerosła oczekiwania, więc pewnie jeszcze nie raz z Laurą będziemy próbować wakacjować nad polskim morzem. Jeśli macie jakieś szczególnie lubiane miejscowości lub namiary na fajne noclegi, dajcie znać :)

You Might Also Like