Poznań samo życie

Looking for spring

16 marca 2014
Ostatnie 3 miesiące siedzę praktycznie w Poznaniu. Towarzyszy temu ból tyłka od siedzenia na krześle, ból nóg od przemierzania km po sklepach budowlanych i coś na kształt Weltschemrzu, który pojawił się u mnie w związku z brakiem czasu i niemożliwością pojechania na dłużej w jakieś cudne miejsce np. w Tatry. W tym roku po raz kolejny nie uda mi się zobaczyć kwitnących krokusów na Polanie Chochołowskiej (JUŻ SĄ!!!). Ratuję się więc sporadycznymi wędrówkami nad Rusałkę, jezioro zaporowe w zachodniej części Poznania. Weekendowe tłumy spacerowiczów nie są jeszcze uciążliwe, więc pełną gębą można chłonąć promienie słoneczne, skakać po błotku i cieszyć się na nadchodzącą wiosnę ;) 

You Might Also Like