macierzyństwo Poznań rodzinka samo życie

Migawki #2017 – lato

23 grudnia 2017

Niektórzy już zaczęli świętować, niektórzy ostro walczą jeszcze w kuchni, niektórzy jadą do rodziny i za wiele nie muszą (tacy szczęściarze z nas!) i właśnie skończyli pisać post z letnimi migawkami ;) Jeśli jesteście z tych, co w święta mają więcej czasu na relaks i internety zapraszam do czytania posta.

Latem minął rok mojego macierzyńskiego, a więc jestem już rasową matką polką i obiektem moich zainteresowań jest wyłącznie moje dziecko :D Kiedyś wrócimy do podróży, ale póki wyjazdy przypominają ekspedycję jak na biegun, działamy zdecydowanie na wolniejszych obrotach i eksplorujemy bliższe okolice. Dziecio-nie-lubnych zapraszam na bloga w bliżej nieokreślonej przyszłości ;)

Co robiliśmy latem?

Wiadomo: zajmowaliśmy się małym człowiekiem. Laura stała się bardziej mobilna – z fazy pełzaka polerującego podłogi przeszła w fazę zapieprzającego na kolanach diabełka, który potrafi też ustać i sięgnąć po to co chce. Najważniejsze jednak jest jedno: w końcu zaczęła interesować się światem w koło, a nie tylko mną. Znaczącym naszym osiągnięciem jest też wypracowanie względnie stałego rytm dnia, dzięki któremu część spacerów do najbliższego parku mogłyśmy zastąpić wycieczkami w dalsze rejony Poznania. W momencie kiedy powinnam szykować się do powrotu do pracy i być zmęczona ciągłą opieką nad dzieckiem, Laura stała się dzieckiem o jakim marzyłam: przewidywalnym :D Hip hip hura!

Laura
Laura
Laura
Laura
Laura
Najlepsza zabawka
Laura
Miśki
Laura
Pierwszy raz w jeziorze
Laura:)

Raczkowanie otworzyło nam wrota na wszystkie place zabaw. Wyrzucam z wózka, a ona zasuwa od jednej drabinki do drugiej, a ja tylko patrzę czy nie atakuje innych dzieci. Zakończyły się też jęki wózkowe podczas dłuższych zakupów np. w takiej IKEI. Wyrzucam dziecko z wózka, a ona zasuwa przez 10 minut po sklepie, po czym umęczone spokojnie siedzi do końca zakupów i wcina swojego chrupeczka. Raczkowanie było fajne, bo dziecko wciąż było wolniejsze ode mnie ;)

LauraLaura
Laura
Miśki

Lato to też intensywna nauka jedzenia. Metoda BLW (Baby Led Weaning) stała się u nas normą 3-4 razy dziennie. Mały człowiek miał dużo zabawy, a ja dużo sprzątania. Drogie przyszłe matki: łyżeczka albo to :D

BLW BLW
BLW
BLW
BLW

Latem z Laurą odwiedziliśmy poznańskie ogrody zoologiczne. Mieliśmy wizję pokazywania dziecku zwierząt, ale bardziej interesowali ją ludzie. Poza tym w nowym zoo przypomnieliśmy sobie, dlaczego go nie lubimy. Trzeba tam chodzić, chodzić i jeszcze raz chodzić by zobaczyć jakiegoś zwierzaka. Stare zoo to dla nas nowość. Trochę wstyd się przyznać, ale w tym roku byliśmy tak pierwszy raz i od razu zostaliśmy jego fanami. Są zwierzaki, są place zabaw, są punkty gastronomiczne z kawą, tu nie trzeba chodzić kilometrami, a do tego wszystkiego można do niego szybko dojechać, bo zlokalizowany jest w samym centrum miasta. Jakby ktoś pytał o słynne kopulujące osły, to nie trzeba dla nich iść do nowego zoo. W starym zoo też można trafić na kopulującą parkę!

Nowe Zoo

Zoo
Zoo
Zoo
ZooLaura
Zoo

Stare Zoo

Stare Zoo
Stare Zoo
Stare Zoo
Stare Zoo

Skoro z Laurą można więcej planować, to też pokręciliśmy się więcej po najróżniejszych terenach zieleni i po centrum Poznania. Nawet nie wiecie jak ja się cieszę, że już w najbliższe lato będę mogła zasuwać po Poznaniu na rowerze z Laurą na krzesełku ;) Cholernie brak mi tej mobilności bezwózkowej!

Arena
Park Sołacki
Park Sołacki
Park Wilsona

LauraKontenery
Piknik
Św. Marcin
Św. Marcin
Św. Marcin

W sierpniu urządziliśmy jedną grubszą imprezę: Roczek Laury. Był zdrowy tort, prezenty i balony z helem :)

Roczek Laury
Roczek Laury
Roczek Laurt
Roczek Laury

Na blogu znajdziecie również dwa wpisy z letnich przygód: lipcowa sesja na polu lawendy i wyjazd nad morze na Półwysep Helski.

Pole lawendy

Lawenda
Sesja w lawendzie

Jastarnia + Hel

Jastarnia
Jastarnia
Jastarnia
;)
Jastarnia

Życzymy zdrowych i wesołych Świąt wśród najbliższych oraz szczęśliwego Nowego Roku! :)

You Might Also Like