macierzyństwo rodzinka rozkminki samo życie

Pół roku! :)

24 lutego 2017

No i stało się. Pół roku rodzicielstwa za nami! Robert cały czas powtarza, że najgorsze jest pierwsze 25 lat:) Także jeszcze nam trochę zostało. Istnieje szansa, że Laura sama ucieknie gdy skończy 18-stkę. Jednak wierzymy, że aż tak źle z nami nie będzie miała :D Po pierwszych 100 dniach macierzyństwa (tu post z wrażeniami), które były dosłownie jazdą bez trzymanki i bez jakiejkolwiek sensownej pomocy z zewnątrz, teraz chyba już mogę powiedzieć, że „umiem dzieci” :D Jest dobrze i będzie tylko lepiej! Jeszcze niedawno powtarzałam sobie, że jak Laura zacznie więcej rozumieć, zacznie siedzieć, zacznie to i tamto, to będzie łatwiej. Ostatnio do mnie dotarło, że nigdy nie będzie łatwo. Zawsze coś się znajdzie do przejścia, zawsze będą problemy mniejsze czy większe, więc pozostaje tylko napieprzać z optymizmem do przodu. Napieprzać i cieszyć się z tego, że mój mały człowieczek z każdym dniem jest coraz bardziej kumaty i samodzielny.

Poniżej kilka spostrzeżeń i myśli na temat macierzyńsko-dzieciowy, które uzbierały mi się przez ostatni czas.

  1. Intuicja jest kluczem do wszystkiego. Powiem szczerze: powszechne „złote rady” od najbliższych, jak i zupełnie nie znajomych osób, które dostawałam bez proszenia się o nie są najgorszą z możliwych świństw jakie można zrobić młodej matce. Ilość wątpliwości, które ma się w głowie gdy ma się po raz pierwszy dziecko jest tak ogromna, że najlepszą rzeczą, jaką można zrobić, to tylko upewnić młodą matkę, że wie najlepiej i robi dobrze. Tego wsparcia nie miałam od nikogo i bardzo żałuję, bo w nowej roli czułabym się pewna o wiele szybciej.
  2. Usypianie dziecka jest czasem sportem ekstremalnym. Nosisz na rękach, uspokajasz cyckiem, kołyszesz, skaczesz na piłce, wozisz w wózku, wysłuchujesz krzyków i jęków, a gdy już baterie małego człowieka padną, jedyne na co masz ochotę to wyskoczyć przez balkon. Na serio chciałabym poznać osobę, której udało się trafić niemowlaka usypiającego samodzielnie w łóżeczku. Zaczynam wątpić, że takie modele istnieją.
  3. Pampersy czasem nie dają rady, a zmiana zasikanych ciuszków w środku nocy to zazwyczaj minus 1 h snu dla Ciebie, bo usypianie trzeba zacząć na nowo.
  4. Cycek nie jest już dobry na wszystkie bolączki tego świata. Na moje półroczne dziecko nie ma już żadnej tajnej broni!
  5. Posiadanie dziecka w wózku jest zdecydowanie lepsze niż ciąża. Biorąc pod uwagę stan psychofizyczny ciężarnej i matki totalnie niezrozumiałe jest dlaczego ciężarnej rzadko kiedy ustępuje się miejsca i pomaga, a matka z wózkiem ma czasem tyle rąk dodatkowych do pomocy w autobusie/tramwaju, że nie wie które wybrać.
  6. Są momenty, gdy z premedytacją korzystam z marudzącej Lauruni. Wizyta na poczcie jest na szczycie tej listy!
  7. Spanie na siedząco opanowane mam już do perfekcji. Czasem prześpię tak pół nocy.
  8. Rozwój osobisty? Zaczyna się dopiero gdy masz dzieci. Nie ma zmiłuj. Świadomość tego, że mała już niebawem będzie nas naśladować i może wejść jej w nawyk coś co u siebie akceptowaliśmy mimo tego, że czasem nas to gniotło, powoduje, że zupełnie inaczej podchodzi się do zmian.
  9. Pediatra – lekarz, który na ciężkie pytania o konkretne problemy pieprzy bzdury. Potwierdza się Roberta hipoteza, że pediatrzy to najsłabsza grupa lekarzy zaraz po lekarzach rodzinnych (PS. dobry pediatra w Poznaniu wciąż poszukiwany!)
  10. Od chorego dziecka gorsze jest tylko chora matka i chore dziecko. A chory ojciec przebija wszystko i jest jak gwóźdź do trumny.
  11. Ostatnio zasłyszane: „Matka nie przeklina, matka rzuca zaklęcia”. Przy długim usypianiu Laury tworzę kołysanki pełne magii ;)

You Might Also Like

  • u Was też czas tak szybko leci?? ;)
    tak, tak, myślisz, że kiedyś wypomnimy im te długie, bezsenne noce i powyginane żebra?;)
    Też nie słyszałam o modelu samo usypiającym, jakoby miał faktycznie istnieć!